jak żyć?
Chciałbym tutaj przedstawić kilka wskazówek, dzięki którym spojrzycie inaczej na życie.
1. Nie tracić siebie!
Wielu ludziom się wydaje, że ofiarując siebie innym staną się szczęśliwi. Leczą swoje problemy problemami innych. Starają się zapomnieć o własnym życiu uciekają się do seriali, muzyki, gier - rzeczy, które zagłuszają nas samych. Nie tędy droga! Weź byka za rogi, spójrz swoim problemom głęboko w oczy!
2. Twoje szczęście zależy od Ciebie!
Jedyną osobą, od której zależy Twoje szczęście jesteś Ty. Gdy inni mają na Ciebie wpływ - jesteś jak na huśtawce, dlaczego ktoś ma decydować jak się masz czuć?
3. Niczego się nie wyrzekać.
Jeśli się czegoś wyrzekasz - związujesz się z tym na zawsze. Jeśli odsuwasz coś od siebie siłą - dajesz temu moc. Pozostaw to takim jakie jest - zrozum prawdziwą istotę tej rzeczy, a już nie będzie miała na Ciebie wpływu.
4. Do niczego się nie przywiązywać.
Przywiązanie zniewala człowieka - w pewnym momencie stajesz się więźniem i dusisz się. Postaraj się zadbać o to, abyś to Ty był panem rzeczy które robisz, a nie na odwrót.
Jak przyjdzie mi coś jeszcze do głowy to dopiszę!
i dobrze napisane!! brakuje tylko:
” umiesz liczyć licz na siebie”
” nie oglądaj sie na innych, oni też mają cię w dupie” itp. pzdr. :*
No i dobre rady, tylko trzeba też pamietać że np : zatracać siebie i myśleć tylko o innych jest nadgorliwością ,ale tez jest pozytywna strona jak altruizm, i to juz jest nastepny krok, iz nie tylko uszanowanie siebie ale dbanie o innych i czerpanie z tego wtedy pozytywnych tych szczerych korzysci.
Żyję tak, jak jest mi wygodnie. Nie czynię nikomu ani niczemu krzywdy. W miarę możliwości staram się pomagać, lecz nie ludziom, a zwierzakom… to bezbronne istoty, a tak często męczone i zabijane przez ludzi. Na cierpienie zwierząt reaguję bardziej niż na cierpienie ludzi - nie wiem czym jest to uwarunkowane, dla niektórych może być to dziwne… wśród ludzi jest nieraz tyle zła.
Od nikogo nie doświadczyłam jeszcze pomocy. Nawet w najcięższych sytuacjach nikt nie wyciągnął do mnie pomocnej dłoni… dlatego już nauczyłam się, że najważniejsze to liczyć na siebie. Jeżeli z czymś sobie nie poradzę, nikt nie zrobi tego za mnie ani mi nie pomoże. Nie twierdzę, że nie ma ludzi dobrych, którzy potrafią pomóc, ale naprawdę, pomimo deklaracji niektórych, takowych osób jak bardzo mało. Pozdrawiam.
I pamiętajcie - bądźcie ostrożni, zanim wybudujecie swój nowy świat na zaufaniu do drugiej osoby… czasem można się bardzo przeliczyć…
często tak trudno jest człowiekowi robić to czego naprawdę chce…..nie trzeba żałować że coś się zrobiło, trzeba żyć dalej, najlepiej jak się potrafi,…problem w tym że nie jest łatwo…to jest pewne, ale trzeba się - nie starać, ale robić to co dobre i piękne…